czwartek, 14 stycznia 2016

"Przewieszenie" Remigiusz Mróz

Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł:  Przewieszenie
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 13 stycznia 2016
Kategoria:  kryminał
 Dziś ponownie się spotykamy. Tym razem opowiem Wam o „Przewieszeniu”. Te osoby, które czytały moją recenzję „Ekspozycji”, wiedzą jak bardzo czekałam na jej kontynuację. Gdy tylko pojawiły się zapowiedzi wiedziałam, że muszę ją mieć. Było to do przewidzenia, zważywszy na zakończenie, jakie zafundował nam autor w części pierwszej. Samego Remigiusza chyba nie muszę przedstawiać. Każdy powinien go znać, czytać a przynajmniej kojarzyć ;) Gdy tylko książka trafiła w moje ręce, od razu chciałam zabrać się za czytanie. Jednak przytrzymały mnie trochę inne zobowiązania. Nie zmienia to faktu iż pochłonęłam książkę w niecałe dwa dni. Wiem, bywały większe rekordy, ale ogranicza mnie praca.


Te osoby, które mają za sobą lekturę pierwszego tomu zapewne kojarzą zakończenie. Jednak nie jest to koniec przygód komisarza Forsta. Rzekłabym, że to dopiero ich początek. Powraca, aby rozwiązywać kolejne, tajemnicze sprawy. Pojawiają się nowe poszlaki. Lecz tym razem Forst jest skazany tylko na siebie. Jak potoczą się losy komisarza? Czy znajdzie zabójcę? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w książce. Ja Wam ich z pewnością nie zdradzę :)

Nie ukrywam, że ciężko mi opisać to, co czułam czytając „Przewieszenie”. Niczym nie zaskakujący początek, nagle przeobraża się w typowy rollercoaster. Kiedy czytelnik myśli, że fabuła na chwilę się uspokoiła, to jest w błędzie. To tylko cisza przed burzą. Mróz jest mistrzem w tym, co robi, czego nie da się ukryć. Ponadto sam Forst przestaje ze wszystkiego wychodzić bez szwanku. Koniec jego roli superbohatera, ale nadal pozostaje równie cięty język i bystry umysł. Autor ponad to, daje nam szansę bliżej poznać sylwetkę samego komisarza, co jest niezwykle kuszące. Mistrzowsko sporządzane opisy to chyba kolejna ogromna zaleta pisarza, zaraz po świetnym kreowaniu postaci i tworzeniu fabuły. Umiejętność stworzenia mordercy niemal doskonałego i ukrycie jego tożsamości tak, że nie sposób domyślić się kto zabija, to nie lada sztuka. W końcu kryminał nie byłby kryminałem, gdybyśmy od razu znali sprawcę. Nie jestem ogromną znawczynią tego gatunku, a tę recenzję piszę na podstawie własnych odczuć. Autora zaś doceniam, między innymi, za umiejscowienie fabuły na terenie Polski. Nie stara się on stworzyć czegoś na wzór zachodnich publikacji. Poza swoim debiutem, po którym więcej już tego błędu nie powtórzył. Tworzy on coś swojego, nie ogranicza się i cały czas uczy. W książce, co chwilę pojawiały się nowe zwroty, zarówno ze slangu więziennego, jak i typowe dla „górołazów”. Natomiast tytuły książek nie pojawiają się przypadkowo.

Przewieszenie (przewieszka) – wybrzuszony fragment ścian skalnych. Stanowi część ściany nachyloną do poziomu pod kątem przekraczającym 90°. Może występować zarówno na otwartej ścianie, jak również w kominie, na żebrze.

Jestem ciekawa jaki tytuł będzie nosić tom trzeci :)

W książce tej pojawiały się momenty, gdy miałam ochotę rzucić nią o ścianę. Jednak ciekawa dalszych losów powstrzymywałam swoje zapędy i czytałam dalej. Jednym z takich momentów było spotkanie Forsta z mordercą. Jednak sytuacja ta pokazała też ludzką stronę komisarza. W końcu nikt nie jest nieomylny. Co by tu jeszcze napisać, aby zanadto nie zdradzić fabuły ani nie spojlerować…
 
„Nie możesz czuć się bezpieczny, komisarzu. Wiemy, gdzie mieszkasz. Wiemy, którędy jeździsz do pracy. Wiemy, gdzie szukać twojej rodziny.
- Jesteśmy Anonymous-dopowiedział Wiktor, rozkładając ręce. -Jesteśmy Legionem. Nie przebaczamy. Nie zapominamy. Spodziewajcie się nas.
W oczach Michała pojawiła się wściekłość.”

Zakończenie książki. Tak, tutaj autor, w porównaniu z pierwszym tomem, poszedł na całość. Szczerze mówiąc, aż się boję, a jednocześnie jestem podekscytowana myślą, co może się stać w ostatnim tomie. Każdy z moich znajomych po zakończeniu książki był w ogromnym szoku i jedyne zdanie jakie teraz przychodzi mi do głowy (ocenzurowane), które może to opisać to: „Że co proszę?!”. Autor takim zakończeniem sprawił niespodziankę zapewne nie jednemu czytelnikowi. Ja byłam w takim szoku, że trochę potrwało zanim to do mnie dotarło. Mróz, masz u mnie przechlapane. Nie można tak się bawić uczuciami czytelników.

Ponadto uwielbiam te fragmenty, gdy w swoich książkach umieszcza postacie ze swoich innych utworów. W takim momencie mimo, że pojawia się tylko wzmianka o danej postaci, to znamy ją i możemy sobie łatwo wyobrazić. Nie jest to wtedy jeden z wielu anonimowych bohaterów.
„-Koniec urlopu.Głos Osicy nie pozostawiał złudzeń, że możliwe są jakiekolwiek pertraktacje. 
-Dopiero co zamówiłem bilet na Bora-Bora-odparł Wiktor. 
-Nie mam zamiaru słuchać twojego ględzenia- zastrzegł podinspektor. - Weź prysznic, wytrzeźwiej, a potem zasuwaj na Jagiellońską. 
-Nie mam z czego trzeźwieć. 
-Nie to chcę usłyszeć, komisarzu. 
-Tak jest- odparł. 
-Teraz lepiej-pochwalił go Osica.- Załóż tylko jakąś wyjściową koszulę. Będziemy mieć tu dzisiaj oblężenie. 
-My też organizujemy konferencję prasową? 
-Na Boga, nie. A nawet gdyby, po twoich ostatnich wybrykach na antenie NSI, nie dopuściłbym cię w pobliże obiektywu. 
- Myślałem, że zrobiłem furorę.”


Podsumowując, jest to kolejna świetna książka w wykonaniu Remigiusza. Zastanawiałam się, czy może pisać jeszcze lepiej. Myślę, że tak. Brak mi słów. Nie ukrywam, że pierwszy raz chyba mnie zatkało, gdy przeczytałam ostatnie zdania powieści. Mam tylko nadzieję, że szybko pojawi się ostatni tom. W końcu nie można pozwolić czytelnikom tak długo czekać.

2 komentarze:

  1. Nie mogę się doczekać, aż zacznę czytać, choć sądząc po kilku recenzjach – później będę miał kaca książkowego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie chciałabym już mieć w rękach tę książkę - po zakończeniu "Ekspozycji" nie mogłam się otrząsnąć, ale skoro w "Przewieszeniu" jest jeszcze lepiej... Nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń